wtorek, 25 lutego 2014

Zaczarowane panem : Rozdział 1 : Victoria

Zaczarowane panem : Rozdział 1 : Victoria

Peeta natychmiast do mnie przybiega .
-         Kochanie co się stało ? – pyta i przytula mnie.
-         Miałam koszmar – odpowiadam . – O dziwo nie związany z Igrzyskami, ani śmiercią Prim, tylko z Panem .
Opowiadam mu mój sen o Victorii . Oboje nic z tego nie rozumiemy .
-         Kochanie, to wszystko przez stres – mówi Peeta. – Rano podpisujemy rozporządzenie o likwidacji Igrzysk . Spróbuj zasnąć .
Patrzę na zegarek . Jest 6 : 25 . O 7:00 i tak muszę wstać, więc spanie już mi się nie opłaca . Robię sobie i Peecie kawę i śniadanie . Jemy, wypijamy kawę i szykujemy się do wyjścia z domu . Jedziemy razem z  Effie  pociągiem  do  Kapitolu .  Podpisujemy  rozporządzenie . Wracamy pociągiem do domu .  Jemy  razem  z  Effie  obiad,  gdy  nagle telewizor  sam  się włącza. Naszym oczom ukazuje się studnia z której wychodzi jakaś kobieta . Jest blada jak papier, ma burzę rudych loków, dzikie, przerażające oczy i jest ubrana w starą,  zniszczoną czarną szatę . Natychmiast zdaję sobie sprawę kim ona jest . To Victoria z mojego snu . Victoria wychodzi z telewizora i wyciąga przed siebie ciemnobrązowy patyk . Effie jest jednak szybsza . Wyciąga szybko z różowej torebki różowy patyk.
-         Expelliarmus ! – krzyczy. – Drętwota !
Przylatuje do jej wyciągniętej ręki ciemnobrązowy patyk, którego chwilę wcześniej widziałam u Victorii. Victoria zostaje odrzucona w tył, a potem traci przytomność .
Ja i Peeta jesteśmy w szoku i nic z tego nie rozumiemy . Z różowego patyka wylatują liny i przywiązują Victorię do krzesła. Effie wstrzykuje kobiecie w rękę tajemniczy płyn .
-         Effie, Kto to jest ? – pytam przerażona .- I co się tu właśnie stało ?
-         To nie ja  powinnam wam to mówić – mówi Effie . – Właściwie to powinniście żyć i umierać nic nie widząc . Jednakże w obecnej sytuacji musicie wiedzieć . Jesteście czarodziejami . 
-         CO ?! – ja i Peeta krzyczymy równocześnie .
-         Katniss, jesteś czarownicą – mówi do mnie, a potem zwraca się do Peety – a ty czarodziejem .
-         Jak ? – pytam .- Ty też jesteś czarownicą ?
-         Tak – odpowiada . - Jestem nawet po szkoleniu na aurora .
-         Kogo ? – pyta Peeta .
-         Czarodziejską strażniczkę pokoju – mówi Effie . – W Kapitolu mieszkają czarodzieje czystej krwi i półkrwi, natomiast w dystryktach mugole i mugolaki . Mugole to ludzie niemagiczni . Igrzyska służą wytępieniu mugolaków i mugoli . To Victoria je wymyśliła . Jej ojcem był najokrutniejszy w dziejach ludzkości czarnoksiężnik, a jej matka była jego najwierniejszą służebnicą . Victoria dokańcza ich niecny plan wytępienia mugoli, zabicia mugolaków i oczyszczenia czarodziejskiej krwi. 
-         A co to za patyczki ?- pyta Peeta .
-         To są różdżki – odpowiada Effie . – Czaruje się nimi .
Podaje mu ciemnobrązową  różdżkę, a mi łuk i strzały . Wyjmuje też jakąś książeczkę .
-         Katniss, mamy tylko dwie różdżki, więc ty będziesz się broniła strzałami – mówi Effie. -  Peeta, powiedz : „Accio książka”
-         Accio książka – mówi Peeta, a książka do niego przylatuje .
-         Świetnie – mówi Effie. – Znajdziesz w tej książce zaklęcia . W razie czego mamy jak się bronić . Może znieśmy Victorie do piwnicy i zamknijmy w niej ? Ona chce nas zabić, więc lepiej żeby była w zamknięciu jak się obudzi . Mamy godzinę . Podałam jej eliksir słodkiego snu .

 Lily 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz