czwartek, 27 lutego 2014

Zaczarowane Panem : rozdział 2 : Effie

   Właśnie zamknęliśmy śpiącą Victorię w piwnicy . 
- Musimy zamknąć piwnicę - mówi Effie. - I wyjechać .
- Dokąd ? - pytam . - Gdzie zamieszkamy?  
-U mnie - odpowiada . - Weźmiemy ze sobą twoją mamę i Haymitcha, a rodzinie Peety zapewnimy   ochronę kilku aurorów . Może tak być ?
Nie mamy wyboru, więc zgadzamy . Zastanawia mnie tylko dlaczego jedzie z nami Haymitch, a nie     rodzice Peety . Pytam się o to Effie, gdy jedziemy już do Kapitolu . 
- Mama Peety jest mugolaczką - mówi - umie czarować, więc sobie poradzi. W razie czego przysłałam jej kilku aurorów do pomocy. A znając Haymitcha upiłby się, a wtedy stałby  się łatwym celem Victorii . Nigdy bym sobie nie darowała, gdyby coś mu się stało . 
- Myślałam, że nie przepadacie za sobą - mówię . - Próbujesz go na siłę zmienić.
- To nie tak - odpowiada Effie, a jej twarz oblewa rumieniec .- Staram się poprawić jego reputację .    A poza tym kocham go . 
- Kochasz go ? - jestem w szoku, tego się nie spodziewałam . 
- Tak, jestem w nim zakochana - wyznaje . - Zakochałam się w nim na początku naszej współpracy,  15 lat temu . Był taki czas, że on odwzajemniał moje uczucie . Potem mu minęło i zaprzyjaźniliśmy się. Nasza przyjaźń polega na tym, że sprzeczamy się jak stare, dobre małżeństwo, ale jesteśmy w stanie    zrobić dla siebie wszystko . 
Cztery godziny później jesteśmy już w Kapitolu . Effie prowadzi nas do swojego domu, który okazuje się być willą na obrzeżach Kapitolu . Zastanawiam się, czy  ma jakąś rodzinę . 
   Wchodzimy do środka . Widzimy dwójkę dzieci jedzącą obiad . Chłopczyka i dziewczynkę - bliźnięta . 
Zauważają nas .Wstają od stołu . Witają się z najpierw z Effie, potem z Peetą, a później podchodzą do mnie. 
 - Dzień dobry - mówi dziewczynka . - Jestem Lena .
- A ja Syriusz - mówi chłopczyk . 
- Ja jestem Katniss - odpowiadam im i uśmiecham się do nich . 
- Wiemy - mówi Syriusz  . - Rodzice nam dużo opowiadali o tobie i Peecie . 
Później witają się z moją mamą, a na końcu podchodzą do Haymitcha .
- Witaj Lenciu - mówi Haymitch i bierze ją na ręce 
- Kocham cię, tatusiu - Lenka oplata rączki wokół jego szyi .  
- Ja ciebie też - szepcze Haymitch, całuje ją w czółko i odstawia na ziemię . Potem przytula syna po     męsku .
Wszystko stało się jasne . Effie i Haymitch mają ze sobą dzieci . To dlatego Effie tak zależało, żeby Haymitch był bezpieczny . Mogła mu zawsze zostawić aurorów, ale wolała, żeby cała rodzina była w tym czasie razem . Siedzimy razem przy stole i obmyślamy taktykę obrony . Nagle urywa mi się film.
...................................................................................................................................................................
Tymczasem Victoria wydostaje się z piwnicy . Aurorzy leżą przed domem martwi . Rodzina Peety została bez opieki . Po domu przechadza się jakiś mężczyzna . Kim on jest ? 


Jeśli dotrwaliście do końca, jestem z was dumna . Przepraszam was za wszelkie błędy i niedociągnięcia . 
- Lily

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz