czwartek, 6 marca 2014

Miniaturka : Tragedia Lily

Siedzę na moim łóżku w  dormitorium i czuję przejmującą pustkę . Nie mam już łez, by płakać . Od kilku dni opuszczam lekcje . Nie obchodzą mnie konsekwencje.  Nic mnie już nie obchodzi .Moi rodzice zginęli w zeszłym tygodniu w wypadku . Nie dociera do mnie nadal, że nie  żyją . Napisałam list do Petunii . Odpisała mi, że się wyprowadziła i nie chce odbudowywać naszych relacji . Muszę radzić sobie sama .  Nie mam nikogo . Nie mam gdzie wrócić . Nie przyjaźnię się z Severusem . Pozostały mi już tylko przyjaciółki i Remus . Jest to jedyny huncwot, który mnie naprawdę rozumie . Za 8 miesięcy skończę szkołę . Co się ze mną wtedy stanie ? Nie umiałam odpowiedzieć na to pytanie . Ktoś  wchodzi do pokoju . Była to Mary MacDonald – jedna z moich najlepszych przyjaciółek.
-         Lily, co się dzieje? – pyta .
-         Nic, po prostu mam doła – odpowiadam . Wszystko jest okej .
-         Jesteś pewna? – w jej oczach widzę troskę .
-         Tak – odpowiadam . Nikt nie wie o moich rodzicach, nawet przyjaciółki .
-         Będę w pokoju wspólnym, w razie czego wołaj – mówi i wychodzi.
Zaczynam płakać . Moim ciałem wstrząsa szloch . kładę się na łóżku i wtulam w poduszkę . Ktoś wchodzi do dormitorium . Zaciągam zasłonę . Nie chcę,  żeby ktoś zobaczył moje łzy .
-         Kocham Cię, Rachel –słyszę głos Syriusza Blacka .
-         Ja ciebie też –mówi Rachel , moja kolejna przyjaciółka .
Umilkli, więc domyśliłam się, że się całują . Drzwi znowu się otworzyły .
-         Syriuszu, tu jesteś! – krzyczy uradowany James Potter . – Wszędzie cię szukałem ...
Nagle milknie . Przechodzi koło mojej zasłony i zmierza do parapetu . Domyślam się, że już znalazł list . Po moich policzkach ciekną łzy . Słyszę jego zduszony okrzyk  . Odsuwa zasłonę.
-         Lily ... – szepcze. – Tak strasznie mi przykro .
Próbuje mnie przytulić, ale go odpycham .
-         Nie czyta się cudzych listów – mówię .
-         Przepraszam – odpowiada zmieszany .
Nagle moim całym ciałem wstrząsa płacz . Kładzie się koło mnie, przytula mnie i głaszcze po plecach . Tym razem się w niego wtulam .
-         Liluś, to straszne – mówi . – Z dnia na dzień zostałaś sierotą . Pamiętaj, że nie jesteś z tym sama ... Kocham cię .
-         Wiem – odpowiadam . – Od kilku lat próbujesz się ze mną umówić .
-         Ale ciągle bez skutku – wzdycha . – Naprawdę mi na tobie zależy ... Umówisz się ze mną ?
-         No dobra ... – mówię zrezygnowana . Po chwili znowu wstrząsa mną szloch .
Do mojego łóżka podchodzi Syriusz .
-         Co się stało? – pyta chłopak .
-         Nic – odpowiadam. – Nieważne .
-         Rogasiu, powiesz mi co się dzieje? – pyta.
-         Może później, Łapciu – odpowiada. – Jeśli mi Lily pozwoli ...
Zrezygnowany Syriusz siada na łóżku .
-         Co się ze mną stanie po ukończeniu szkoły? – pytam retorycznie . – Nie mogę mieszkać sama ... Jestem praktycznie pewna, że wtedy będę łatwym celem dla śmierciożerców i ich pana .
-         Lily, rodzice kupili mi dom w dolinie Godryka – mówi James . – Możesz zamieszkać ze mną. Pamiętaj, że nie jesteś sama.

-         Dziękuję, że jesteś – szepczę i składam na jego ustach pocałunek . Wiem, że od dawna o tym marzył. 

Jest miniaturka, mam nadzieję, że chociaż trochę wam się spodoba :) 
Autor : Lily 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz