czwartek, 17 kwietnia 2014

Zaczarowane Panem : rozdział 12: ucieczka

Na teren szkoły wchodzą oni - mieszkańcy Panem po praniu mózgu . Wśród nich są moi przyjaciele .
- Oni wszyscy są po magicznym praniu mózgu - zauważa Ted.
- I co ja mam teraz zrobić? - pytam przerażona. Wiem, że oni wszyscy zostali nastawieni przeciw mnie i są gotowi mnie zabić.
- Wiać - odpowiada . - I czekać aż zaklęcie minie, ewentualnie zabić.
- To moi przyjaciele - w moim głosie słychać błagalną nutę.
Zauważam w tłumie Johannę, nawet nie zauważyliśmy kiedy nas opuściła.
Nagle Annie mnie zauważa i biegnie w moją stronę. Strzela we mnie zaklęciami, robię uniki. Widzę, że była szkolona. Nie mam z nią szans. Znam kilka zaklęć, a ona z kilkadziesiąt. Dobiegam do jakiegoś drzewa i szybko zaczynam się wspinać. Drzewo nagle jakby ożywa, a ja zdaję sobie sprawę, że jestem na bijącej wierzbie. Drzewo próbuje mnie za wszelką cenę  z siebie zrzucić. Trzymam się mocno pnia, ale wiem, że prędzej czy później spadnę. Nagle słyszę jakieś miauknięcie pode mną i drzewo nieruchomieje.
Schodzę z niego i już mam znowu uciekać, gdy nagle widzę zielone światło. Ktoś obok mnie pada martwy na ziemię. To Annie . Jej martwe oczy są szeroko otwarte . Pomimo tego, że jeszcze przed chwilą chciała mnie zabić kucam przy jej ciele i zaczynam płakać. Łzy spływają mi po policzkach.
Ktoś podchodzi do mnie i otacza mnie ramieniem . Jest to kobieta przynajmniej o dwa pokolenia ode mnie starsza, ale i tak jest piękna.
Pomimo jej wieku nie ma prawie zmarszczek. Wyjątkiem są zmarszczki koło ust i oczu - od śmiania się .
W wolnej ręce, którą mnie nie obejmuje trzymaj różdżkę .
- To nie ja ją zabiłam - mówi.- Często giną ci, których nie mogę ocalić.
- Mam tak samo - odpowiadam.-Jestem Katniss.
- A ja Hermiona - odpowiada.
- a ja Victoria - słyszymy zimny, wysoki głos.
W naszą stronę leci strumień zielonego światła . Hermiona pada martwa na ziemię.
- Lily

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz