czwartek, 1 maja 2014

Zaczarowane Panem : Rozdział 13 : Walka i smutek

ROZDZIAŁ NARESZCIE ZOSTAŁ UKOŃCZONY I DODANY . MAM NADZIEJĘ, ŻE WAM SIĘ SPODOBA :D
..............................................................................................................................................................  
  Uciekam, ale ona mnie dogania . Jest już niebezpiecznie blisko mnie . Słyszę nagle syknięcie, a  w miejscu, w którym chwilę wcześniej stała Victoria  jest wąż , który powoli pełznie w moją stronę . Paraliżuje mnie strach . Nie jestem w stanie dalej biec . Wąż mnie atakuje . Czuję potworny ból w lewym ramieniu, w które ukąsił mnie wąż . Siadam na ziemi i zwijam się z bólu . Victoria przemienia się w człowieka i zanosi się okropnym śmiechem mrożących krew w żyłach.
       - Crucio ! - chichocze, gdy zwijam się z bólu . Wyciągam rękę po łuk i strzały . Celuję w nią i niestety pudłuję . Znowu słyszę śmiech. 
     - Avada Kedavra ! - krzyczy Victoria . 
Widzę błysk zielonego światła, które leci w moim kierunku. Zamykam oczy w oczekiwaniu na śmierć. Słyszę kroki . Wiem, że zaraz umrę . Nagle coś mnie przygniata .Czuję potworny ból . Nie mam pojęcia, czy już umieram, czy jeszcze nie . W każdym bądź razie wiem, że zaraz stracę świadomość. 
........................................................................................................................................................
                                                                   * Oczami Peety *
    Dowiaduję się, że mój największy wróg został prawdopodobnie  zabity . Nie mam jednak czasu na radość. Martwię się o nią . Ona jest sensem mojego życia, bez niej mnie nie ma . Mijam bijącą wierzbę. Nagle widzę czyjeś ciało. Podchodzę bliżej . Jest to ciało Gale'a . 
Postanawiam przenieść je na nosze, które leżą niedaleko mnie i oddać ciało Johannie, która się w nim zakochała . Podnoszę ciało i ku mojemu zdziwieniu i przerażeniu jest pod nim inne ciało. To jest Katniss. 
Nie dociera do mnie to co się dzieje. Dla mnie świat się jakby zatrzymał . Kogo obchodzi jakaś wojna, walki, magia i inne bzdury, podczas gdy ja odnajduję ciało ukochanej . Wiem, że to nie może być prawda. Łzy spływają mi po twarzy. Pochylam się nad nią . Głaszczę ją po policzku i całuję w czoło, a moje łzy spływają na jej piękną twarz . Zawsze była dla mnie idealna . Była miłością mojego życia, a teraz odeszła. 
Mam nadzieję, że może jednak Katniss żyje.
- Katniss, słyszysz mnie ? 
Cóż, nadzieja matką głupich . 
- ONA NIE MOŻE BYĆ MARTWA !!! - wrzeszczę do idącej w moim kierunku Effie . 
- Tak bardzo mi przykro - odpowiada kobieta łamiącym się głosem. - To jest nie fair, była za młoda. 
Wpatruję się w piękną twarz mojej ukochanej i próbuję zapamiętać każdy fragment jej twarzy. Składam na jej ustach pocałunek . Gdy mam się już odwrócić i odejść słyszę czyiś szept . 
- Peeta . 
......................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
MAM NADZIEJĘ, ŻE ROZDZIAŁ  WAM SIĘ SPODOBAŁ . DODAŁAM NOWĄ FUNKCJĘ NA BLOGU, A MIANOWICIE KOMENTARZE Z ANONIMA . TERAZ OSOBY, KTÓRE NIE POSIADAJĄ KONTA TEŻ MOGĄ DODAWAĆ KOMENTARZE :) LICZĘ NA JAKIKOLWIEK ODZEW Z WASZEJ STRONY I PRZEPRASZAM, ŻE NIE PISAŁAM TAK DŁUGO, ALE BYŁY ŚWIĘTA, A POTEM BYŁAM NA WYCIECZCE  W LONDYNIE .  POSTARAM SIĘ DODAĆ ROZDZIAŁ 14 NAJSZYBCIEJ JAK SIĘ DA. MAM JUŻ NA NIEGO POMYSŁ . - LILY 

2 komentarze:

  1. świetny rozdział!
    w końcu coś dla anonimowych! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki :D No właśnie ostatnio o was pomyślałyśmy xd - Lily

    OdpowiedzUsuń