poniedziałek, 5 maja 2014

Zaczarowane Panem : Rozdział 15 : Pałac Pamięci

                                                                     *Oczami Katniss *
Jedyne co czuję, to potworny ból. Mam zamknięte oczy. Nagle ból ustaje. Otwieram oczy. Jestem w dziwnym miejscu, które widzę po raz pierwszy. Jest to pokój o białych ścianach, białym suficie i białej podłodze,ma się wrażenie jakby spowity był białą mgłą. Biel aż mnie razi w oczy. Nie czuję nic. Nie jest mi ani zimno, ani ciepło, nie słyszę żadnych dźwięków, ani nawet dźwięczącej w uszach ciszy. Po prostu jestem. Jestem w białym pokoju. Mam wrażenie, że ten pokój istnieje tylko dla mnie. Jest stworzony tylko po to by w nim istnieć. Nie wiem, czy to miejsce istnieje naprawdę, czy tylko w mojej głowie. Mam wrażenie, że czas spędzony tutaj nie ma znaczenia, że się zatrzymał i tylko ode mnie zależy czy będzie płynął dalej, czy też nie. Czy ja umarłam ? Tego nie wiem. 
- Oto dziewczyna, która igra z ogniem - słyszę znajomy głos. - Jestem z ciebie bardzo dumny. 
- Tata! - Rzucam mu się w ramiona, na szczęście czuję jego dotyk.- Gdzie ja jestem ?
- W twoim pałacu myśli. Normalnie ma się do niego dostęp jak się go zbuduje, ale w niektórych sytuacjach sam się tworzy w naszych głowach i przybiera postać białego pokoju. Katniss, umierasz. Musisz walczyć. Masz dla kogo żyć, nie możesz zginąć. Nie możesz się poddać. 
Tata patrzy na mnie zatroskanym wzrokiem. Nagle znika i w jego miejscu materializuje się Prim. 
- Katniss, walcz - mówi. - Nie możesz zostawić mamy, przyjaciół i Peety. On jest teraz najważniejszy. Musisz dla niego żyć, nie wolno ci się poddać, to by go całkowicie załamało. Już i tak jest w rozsypce, stracił wielu bliskich mu osób. Ma jeszcze dwóch braci, ale nie utrzymuje z nimi kontaktu, więc to mu nie wystarczy. Katniss, wracaj do niego. 
- Ale jak ?
- Opuść pałac pamięci. Jak się wydostaniesz z pokoju, biegnij schodami na górę, wtedy się wydostaniesz.
- Kocham cię, Prim - szepczę.
- Ja ciebie też - odpowiada.- Katniss, jeszcze jedno. 
- Tak ?
- Chcę żebyś wiedziała, że opiekuję się w niebie twoją córeczką, tak jak ty zawsze opiekowałaś się mną. 
- Dziękuję - odpowiadam.
Prim znika, a ja wybiegam z pokoju. Biegnę w górę po nieskazitelnie białych schodach, jednak jakaś tajemnicza siła spycha mnie w dół. Nie poddaję się i biegnę. Udaje mi się dobiec do szczytu schodów.
Ból do mnie powraca. Zamykam oczy, a jak je otwieram jestem w sali w skrzydle szpitalnym. 
- Udało się - słyszę radosny głos jednego z uzdrowicieli. - Zatrzymaliśmy jad zanim dotarł do serca. Daliśmy jej też antidotum na jad węża.
- Mogę ją zobaczyć? - słyszę głos ukochanego.
- Proszę bardzo.
- Peeta - szepczę jego imię.
- Katniss - przytula się do mnie delikatnie, a ja się w niego wtulam.- Kocham cię.
- Ja ciebie też, skarbie. 
.................................................................................................................................................
Musiałam dodać pałac pamięci z dwóch przyczyn. 
1) Jestem wielką fanką Sherlocka, a on korzystał z tej techniki pamięciowej i w odcinku 3x3 jak był bliski śmierci bardzo mu się przydała.
2) W HP w tej scenie po zniszczeniu horcruxa w Harrym Harry przenosi się do czegoś, co mi się zawsze kojarzy właśnie z pałacem pamięci. 
Więc jak dla mnie bez pałacu pamięci w sytuacji, w której znalazła się Katniss by się nie obyło.
Zostawcie po sobie jakiś komentarz, proszę was. 
- Lily.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz