Nareszcie mogę ją zobaczyć . Tak bardzo się o nią bałem ... Podchodzę do jej łóżka i siadam na krześle obok łóżka.
- Peeta - szepcze moje imię.
- Katniss - przytulam się do niej delikatnie, a ona się we mnie wtula.- Kocham cię.
- Ja ciebie też, skarbie. - odpowiadam. - Odpocznij.
- No dobrze - mówi i zamyka oczy. Chwilę później już śpi.
Czuwam przy niej. Mijają godziny, a ja dalej czuwam i wpatruję się w jej śliczną twarz. Kocham ją od zawsze. Po kilku godzinach siedzenia na krześle obok jej łóżka do pokoju wchodzą : Haymitch, Effie i Lenka.
- Co z nią? - pyta Effie.
- Jej stan jest stabilny - odpowiadam.
Wszyscy uśmiechają się z ulgą. Lenka do mnie podbiega i przytula się. Całuję ją w czółko, a ona wdrapuje mi się na kolana. Bierze dłoń Katniss w swoje malutkie rączki i ją całuje.
- Wszystko będzie dobrze, Katniss - szepcze, po czym schodzi mi z kolan i biegnie do rodziców.
Effie podchodzi do mnie i mnie przytula. Ostatnio bardzo się zmieniła. Jest dla mnie i Katniss jak matka lub ciocia, która się nami opiekuje, która się o nas bardzo martwi, rozumie nas i daje nam wsparcie.
Haymitch też się zmienił. Przestał pić. Stara się być miły. Jest dobrym ojcem. Ciągle się zajmuje Lenką, która jest jego oczkiem w głowie. Widać, że bardzo ją kocha.
Nagle Katniss się budzi.
- Hej - mówi i uśmiecha się. Widać, że czuje się lepiej.
Wszyscy się z nią witają.
- Peeta, odpocznij - mówi do mnie Katniss.
- Nie jestem zmęczony - odpowiadam.
- Peeta, idź do dormitorium - mówi Effie. - Zaopiekujemy się nią.
- Idź spać! - mówi Haymitch.
- No dobra - mówię zrezygnowanym głosem, wychodzę ze skrzydła szpitalnego i udaję się do dormitorium.
- Lily .
- No dobrze - mówi i zamyka oczy. Chwilę później już śpi.
Czuwam przy niej. Mijają godziny, a ja dalej czuwam i wpatruję się w jej śliczną twarz. Kocham ją od zawsze. Po kilku godzinach siedzenia na krześle obok jej łóżka do pokoju wchodzą : Haymitch, Effie i Lenka.
- Co z nią? - pyta Effie.
- Jej stan jest stabilny - odpowiadam.
Wszyscy uśmiechają się z ulgą. Lenka do mnie podbiega i przytula się. Całuję ją w czółko, a ona wdrapuje mi się na kolana. Bierze dłoń Katniss w swoje malutkie rączki i ją całuje.
- Wszystko będzie dobrze, Katniss - szepcze, po czym schodzi mi z kolan i biegnie do rodziców.
Effie podchodzi do mnie i mnie przytula. Ostatnio bardzo się zmieniła. Jest dla mnie i Katniss jak matka lub ciocia, która się nami opiekuje, która się o nas bardzo martwi, rozumie nas i daje nam wsparcie.
Haymitch też się zmienił. Przestał pić. Stara się być miły. Jest dobrym ojcem. Ciągle się zajmuje Lenką, która jest jego oczkiem w głowie. Widać, że bardzo ją kocha.
Nagle Katniss się budzi.
- Hej - mówi i uśmiecha się. Widać, że czuje się lepiej.
Wszyscy się z nią witają.
- Peeta, odpocznij - mówi do mnie Katniss.
- Nie jestem zmęczony - odpowiadam.
- Peeta, idź do dormitorium - mówi Effie. - Zaopiekujemy się nią.
- Idź spać! - mówi Haymitch.
- No dobra - mówię zrezygnowanym głosem, wychodzę ze skrzydła szpitalnego i udaję się do dormitorium.
- Lily .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz