Weszłam do pokoju Lily. James znowu się śmiał.
- Hej - powiedział, gdy weszłam.
- Cześć - odpowiedziałam.
-Wiesz, zawsze zastanawiałem się Czego się uczy w szkole dla mugoli? - zapytał.
- Angielskiego, przedmiotów ścisłych, francuskiego, w-f'u, muzyki, historii.
- Też mamy historię. To najnudniejszy przedmiot.Kiedyś profesor Binns wysłał mnie za karę do Krwawego Barona i potem znalazł go zakneblowanego w szafie.
- Przesadziłeś wtedy! - powiedziała Lily.
- Byłaś przy tym jak planowaliśmy to z Łap... to znaczy z Syriuszem i nic z tym nie zrobiłaś - odparł spokojnie James, po czym zwrócił się do mnie - Na czym polegają te wasze podmioty skisłe?
- Uczymy się chemii, fizyki, geografii i biologii. Na chemii mamy np. równania chemiczne, różne doświadczenia, na fizyce uczymy się o np. siłach w przyrodzie, na geografii o bzdurach typu jak powstaje gejzer albo gdzie jest Polska czy jaka jest najdłuższa rzeka w Afryce, a na biologii o funkcjonowaniu i budowie człowieka i zwierząt.
- To w takim razie powiedz mi coś po mugolskiemu naukowemu.
- Łuk odruchowy to droga impulsu nerwowego od receptora do efektora - powiedziałam jedyne co umiałam z biologii.
- Nic z tego nie rozumiem - odpowiedział. -A tak w ogóle ... do jakiej szkoły chodzisz w świecie mugoli?
- Do zespołu szkół imienia św. Petringa.
James znowu zaczął się śmiać.
- Pety-ringa! To brzmi prawie jak Pety-unia!
Zgiął się w pół ze śmiechu. Dopiero po kilku minutach się uspokoił, ale wciąż był uśmiechnięty od ucha do ucha, a mi zrobiło się przykro.
- James, obiecałeś!
- Że nie będę się znęcał nad Smarkerusem? Przecież się staram.
- Wiesz o czym mówię - Lily wycedziła przez zaciśnięte zęby.- Rozmawialiśmy o tym dzisiaj.
James zmieszał się, przestał się uśmiechać i zaczął wpatrywać się w podłogę.
- Przepraszam - wymamrotał.
- Nic nie szkodzi - powiedziałam. Zrobiło mi się go szkoda. Poza tym on naprawdę mi się podobał. - Kim jest Smarkerus?
- To idiota z równoległej klasy, który uwielbia czarną magię. Często z moją bandą dokuczamy mu, robimy mu kawały i śmiejemy się z niego. Może i jest to wredne, ale Smarkerus zasłużył sobie na to. Szczególnie, że ostatnio nazwał Lily szlamą.
- Szlamą? - zapytałam. Nie znałam tego słowa.
- To obraźliwe określenie osoby urodzonej w niemagicznej rodzinie - wyjaśniła Lily.- Nie spodziewałam się tego po Severusie.
Po policzkach Lily pociekły dwie samotne łzy.
- Mówisz o tym chłopcu z wiecznie tłustymi włosami? On lubi czarną magię? Snape?! - Nie mogłam uwierzyć własnym uszom.
- Tak, Severus Snape lubi czarną magię - potwierdziła Lily.
- Skąd znasz Smarka? - zapytał James.
- Mieszka w pobliżu. Poznałyśmy go z Lily już przed tym, jak Lily otrzymała list. Nie przypadł mi szczególnie do gustu, ale nigdy bym go nie podejrzewała o zainteresowanie czarną magią ...
- A jednak ... - zamyśliła się. - Może zagramy w butelkę?
- Dobry pomysł - powiedział James.
Na samym początku wypadło na Pottera.
- Jaki jest twój ideał dziewczyny? - zapytałam z nadzieją w głosie.
- Średni wzrost, jasna cera, jasnozielone oczy, rude włosy, siedzi po mojej prawej stronie, nazywa się Lily Evans i jest czarownicą mugolskiego pochodzenia.
Lily zarumieniła się, a ja zdałam sobie sprawę, że nie mam u niego szans. Jestem na to za brzydka i za zwyczajna. On woli czarodziejki. Mogłam się tego spodziewać. Przez resztę popołudnia patrzyłam z zazdrością na moją siostrę i jej adoratora.
- Lily & Łapa
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz