czwartek, 30 października 2014

Dramione extra - Hallowenowe cz.1

                Hermiona była u Draco. Siedzieli w salonie, pili wino i rozmawiali. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Draco poszedł je otworzyć. Przed domem stały dziwnie poprzebierane dzieci. 
- Cukierek albo psikus! - krzyknął chłopiec przebrany za dynię. 
- Chwilka - powiedział Draco i podszedł do Hermiony. 
- Czego chcą te bachory? - zapytał. 
- Tak mugole obchodzą Halloween - wyjaśniła Hermiona. - Przebierają się i zbierają słodycze chodząc po domach. Masz coś, co moglibyśmy im dać? 
- Fasolki wszystkich smaków.
- Daj im je, zdziwią się jak trafią na wymiocinowe albo o smaku mydła.
Po chwili Draco otworzył ponownie drzwi, przed którymi stały zniecierpliwione dzieci i dał im fasolki. Dzieci podziękowały i sobie poszły. 
- Jeśli jeszcze przyjdą jakieś dzieci, nastraszmy je - zaproponowała Hermiona.- Ja zawsze tak robiłam jak byłam nastolatką. 
- Dobry pomysł. Zrobimy z ciebie ślizgonkę, kochanie. 
- Jestem za - powiedziała Hermiona. 
- Zaraz wracam.
Draco wyszedł z salonu i udał się do jakiegoś odległego pokoju. Po chwili wrócił do salonu. Przyniósł śliczną zieloną sukienkę i naszyjnik z godłem Slytherinu. 
- Skąd to masz? - zapytała lekko zdziwiona Hermiona.
- Z szafy. To dom mojej babci. Ta sukienka należała do mojej ciotki - Andromedy. Nigdy nawet nie miała jej na sobie.
- To mama Tonks, prawda?
- Tak.
- A naszyjnik?
- Należał do Bellatrix.
Hermiona poczuła mrowienie na lewym przedramieniu, na którym Bellatrix przed laty wyryła jej słowo " szlama". Mimowolnie zaczęły jej spływać łzy po policzkach. Draco podszedł do niej i delikatnie je otarł wierchem dłoni. 
- Przepraszam - szepnął. - Jak nie chcesz, to nie musisz tego na siebie nakładać.
- Chcę to zrobić - odpowiedziała zdecydowanie Hermiona. - Wszystko jest w porządku. Już to robiłam.
- Co masz na myśli?
- Podczas naszej, to znaczy mojej, Harry'ego i Rona misji musieliśmy się dostać do skrytki twojej ciotki w banku Gringotta. Podczas tortur udało mi się zdobyć jej włos. Wykorzystałam go do eliksiru wielosokowego i przemieniłam się w nią. 
- A więc to prawda! - krzyknął Draco. - Wiedziałem! A więc będzie z ciebie wspaniała ślizgonka! Już myślałem, że zawsze będziesz grzeczną panną Granger... Jestem z ciebie dumny!
- Yyy ... Dz-dzięki - wyjąkała Hermiona. 
- Dobra, koniec już tych pogawędek - powiedział Draco. - Przebierz się. 
*
- Wow, wyglądasz ekstra! - powiedział szczerze zachwycony Draco. - Tak bardzo seksownie, ślizgońsko i trochę przerażająco.

- O to mi chodziło ! – powiedziała Hermiona i puściła do niego oko. 




Część druga pojawi się jutro :D Udanego Halloween ! <3
- Lily.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz