Hermiona była u Draco. Siedzieli w salonie, pili
wino i rozmawiali. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Draco poszedł je
otworzyć. Przed domem stały dziwnie poprzebierane dzieci.
- Cukierek albo psikus! -
krzyknął chłopiec przebrany za dynię.
- Chwilka - powiedział Draco i
podszedł do Hermiony.
- Czego chcą te bachory? -
zapytał.
- Tak mugole obchodzą Halloween -
wyjaśniła Hermiona. - Przebierają się i zbierają słodycze chodząc po domach.
Masz coś, co moglibyśmy im dać?
- Fasolki wszystkich smaków.
- Daj im je, zdziwią się jak
trafią na wymiocinowe albo o smaku mydła.
Po chwili Draco otworzył ponownie
drzwi, przed którymi stały zniecierpliwione dzieci i dał im fasolki. Dzieci
podziękowały i sobie poszły.
- Jeśli jeszcze przyjdą jakieś
dzieci, nastraszmy je - zaproponowała Hermiona.- Ja zawsze tak robiłam jak
byłam nastolatką.
- Dobry pomysł. Zrobimy z ciebie
ślizgonkę, kochanie.
- Jestem za - powiedziała
Hermiona.
- Zaraz wracam.
Draco wyszedł z salonu i udał się
do jakiegoś odległego pokoju. Po chwili wrócił do salonu. Przyniósł śliczną
zieloną sukienkę i naszyjnik z godłem Slytherinu.
- Skąd to masz? - zapytała lekko
zdziwiona Hermiona.
- Z szafy. To dom mojej babci. Ta
sukienka należała do mojej ciotki - Andromedy. Nigdy nawet nie miała jej na
sobie.
- To mama Tonks, prawda?
- Tak.
- A naszyjnik?
- Należał do Bellatrix.
Hermiona poczuła mrowienie na
lewym przedramieniu, na którym Bellatrix przed laty wyryła jej słowo "
szlama". Mimowolnie zaczęły jej spływać łzy po policzkach. Draco podszedł
do niej i delikatnie je otarł wierchem dłoni.
- Przepraszam - szepnął. - Jak
nie chcesz, to nie musisz tego na siebie nakładać.
- Chcę to zrobić - odpowiedziała
zdecydowanie Hermiona. - Wszystko jest w porządku. Już to robiłam.
- Co masz na myśli?
- Podczas naszej, to znaczy
mojej, Harry'ego i Rona misji musieliśmy się dostać do skrytki twojej ciotki w
banku Gringotta. Podczas tortur udało mi się zdobyć jej włos. Wykorzystałam go
do eliksiru wielosokowego i przemieniłam się w nią.
- A więc to prawda! - krzyknął
Draco. - Wiedziałem! A więc będzie z ciebie wspaniała ślizgonka! Już myślałem,
że zawsze będziesz grzeczną panną Granger... Jestem z ciebie dumny!
- Yyy ... Dz-dzięki - wyjąkała
Hermiona.
- Dobra, koniec już tych
pogawędek - powiedział Draco. - Przebierz się.
*
- Wow, wyglądasz ekstra! -
powiedział szczerze zachwycony Draco. - Tak bardzo seksownie, ślizgońsko i
trochę przerażająco.
- O to mi chodziło ! –
powiedziała Hermiona i puściła do niego oko.
Część druga pojawi się jutro :D Udanego Halloween ! <3
- Lily.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz