Drogi Pamiętniku,
Chyba zakochałam się w moim najlepszym przyjacielu… W sumie to nie mam
pojęcia, czy to, co jest pomiędzy nami można nazwać przyjaźnią … To znaczy, on
jest moim najlepszym przyjacielem, ale ja nie wiem, czy jestem jego
przyjaciółką. W końcu jest on Sherlockiem Holmesem, więc jeśli o niego chodzi,
to nigdy nic nie wiadomo …
Od dłuższego czasu go kocham, jednak darzyłam go siostrzaną miłością.
Sherlock Holmes był dla mnie jak brat. Przynajmniej tak mi się wydaje… Teraz
nie jestem już niczego pewna : może kochałam go już wcześniej, ale nie
dopuszczałam tego do siebie i wmawiałam sobie, że On jest dla mnie jak brat,
albo On naprawdę był dla mnie jak brat…
Nie wiem już co mam robić. Jestem beznadziejna. Zawsze byłam
beznadziejna. Nienawidzę siebie i dlatego nie zdziwiłabym się, gdyby okazało
się, że Sherlock też mnie nienawidzi. W sumie to za każdym razem robię przy nim
z siebie idiotkę. Staram się, żeby było inaczej, ale nie potrafię. Jestem
słaba. I beznadziejna….
Molly
*
Drogi Pamiętniku,
On chyba jest zakochany w innej
kobiecie. Nie dziwię mu się, ale i tak mnie to boli. Na jego nieszczęście ona
umarła. Pokazałam mu ciało w kostnicy, bo poprosił mnie o to. Zadzwonił do
mnie. Musiałam specjalnie przyjechać do szpitala. Nie żałuję jednak tego, że
spełniłam Jego polecenie prośbę… Każda okazja do zobaczenia Go jest
dobra. Gdy oglądał ciało, żeby zweryfikować je nie musiał patrzeć na twarz tej
kobiety, tylko na resztę jej ciała… To utwierdziło mnie w przekonaniu, że ona
coś dla niego znaczyło, skoro poznał ją od innej strony… Gdy powiedział, że to
ona starał się powiedzieć to spokojnie, jednak zauważyłam ból i smutek w Jego
oczach. Uważam, że On ma teraz złamane serce. Tak samo z resztą jak ja…
Molly
*
Drogi Pamiętniku,
Kilkanaście dni temu zauważyłam,
że Sherlock był smutny. Uśmiechał się, gdy rozmawiał z Johnem, ale gdy tylko
Johna nie było w pobliżu uśmiech znikał z Jego twarzy. Widać było, że gaśnie w
oczach. Nie wiedziałam jak mu pomóc. Powiedziałam mu, że wiem co oznacza
wyglądanie na smutnego, gdy nikt nie patrzy… Zaproponowałam mu swoją pomoc, ale
ją odrzucił. Niedługo później Sherlock przyszedł do mnie i powiedział, że chyba
niedługo umrze. Był tak bardzo smutny… Miałam ochotę się rozpłakać, gdy go
zobaczyłam w takim stanie… Poprosił mnie o pomoc w upozorowaniu samobójstwa.
Udało się. Razem z bezdomnymi,
którzy pomagają Sherlockowi pozwoliliśmy mu zniknąć. Wszyscy poza mną i
bezdomnymi myślą, że On nie żyje. Wciągnęliśmy jeszcze w nasz plan Mycrofta i
jego ludzi, żeby udało się Sherlockowi uciec z kraju. Teraz On już jest daleko.
Bardzo za nim tęsknię, ale cieszę się, że żyje. I że wiem, że żyje. John nie ma
tego szczęścia, co ja. Widziałam go na pogrzebie. Wyglądał okropnie. Podeszłam
do niego i go przytuliłam, a on rozpłakał się jak dziecko. Czułam się przez
cały czas, jakby ktoś mnie obserwował. Gdy wszyscy modlili się, oddaliłam
się na kilka metrów od grobu i podeszłam
do jednego z krzaków. Coś za nim się ruszało. Rozchyliłam gałęzie i zobaczyłam
kucającego Sherlocka. Przyłożył sobie palec do ust, żeby mi przekazać, że mam
być cicho i poprosił mnie szeptem, żebym zaopiekowała się Johnem i pilnowała,
żeby chodził do terapeutki. Obiecałam mu to.
Molly
*
Drogi Pamiętniku.
Sherlock powrócił, a ja kilka dni temu się zaręczyłam z innym. Holmes
przyszedł do mnie do pracy, żeby się ze mną przywitać. Potem pomagałam mu
rozwiązać sprawę. Spędziłam z nim cały dzień. Powiedział mi, że spędził ze mną
czas, żeby mi podziękować i że Moriarty popełnił błąd, bo nie wziął pod uwagę
tego, że jestem dla niego ważna, a to ja liczę się dla niego najbardziej. I
zaznaczył, ze cały plan jego „samobójstwa” nie wypaliłby, gdyby nie ja. Zauważył mój pierścionek zaręczynowy.
Pogratulował mi i pocałował mnie nawet w policzek, ale w Jego głosie było
słychać smutek… Powiedział, że zasługuję na szczęście… I że nie każdy mężczyzna, w którym się
zakochuję musi być socjopatą. Jednak ja byłabym najszczęśliwsza będąc z nim. To
Jego – Sherlocka Holmesa kocham najbardziej na świecie, a mój narzeczony jest
marną namiastką mojego Ideału. Wolę inteligentnego socjopatę niż osobę
kochającą cały świat, ale nie posiadającą mózgu.
Molly
Drogi Pamiętniku,
Zerwałam zaręczyny. Już dłużej
nie mogłam być z osobą, do której nic nie czułam. Uczucie, którym darzyłam
mojego narzeczonego nie równało się z tym, co czułam do Sherlocka, gdy go nie
było, a gdy Holmes wrócił uczucie, które czułam do Toma całkowicie zniknęło.
Zwyczajnie wygasło. Zostało całkowicie przyćmione przez to, co czułam do
pewnego socjopaty. Gdy byłam z Tomem na ślubie Johna i Mary i para młoda
tańczyła swój pierwszy taniec nie patrzyłam na nich. Jeśli mam być szczera, to
nie widziałam ani sekundy z ich tańca. Patrzyłam na Sherlocka, który grał na skrzypcach.
Patrzyłam na mój cały świat.
Jak skończył grać i wszyscy
zaczęli tańczyć był taki moment, w którym on chciał do mnie podejść i ze mną
zatańczyć. Widziałam to w Jego oczach. Ja wtedy tańczyłam z innymi ludźmi, więc
Sherlock do mnie nie podszedł. Popatrzył na mnie swoimi smutnymi oczkami, ja
uśmiechnęłam się do niego, a on po prostu wyszedł…
Molly
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz