- W świętym Mungu w Londynie .
- W Londynie ? - pytam zdziwiona . - Gdzie jest Londyn ?
- W Anglii. Anglia to takie odległe państwo - odpowiada Effie . - To najlepszy szpital dla czarodziejów.
Nie mam więcej pytań . Jestem za granicą po raz pierwszy w życiu . Jestem ciekawa, czym się różni życie Anglików od naszego . Pewnie nie mają tu Igrzysk i nie panuje tu bieda i głód ...
Nagle do mojego pokoju wchodzi jakiś starzec .
- Na brodę Merlina - mówi Effie. - Co pan tu robi ?
- Dowiedziałem się właśnie, że w pani domu jest Victoria, córka Voldemorta . - odpowiada przybysz, a Effie blednie - Pani córka przysłała do Biura Aurorów patronusa z wiadomością . Nie mogła przysłać go do szpitala, bo mógłby go zobaczyć jakiś śmierciożerca, sama pani rozumie . Postanowiłem tutaj przybyć . Sądzę, że mogę się przydać w walce z córką Voldemorta .
- Ależ oczywiście - mówi przerażona Effie . - Pójdę po Haymitcha i zaraz się teleportujemy.
- Idę z wami. - mówię . - Chcę walczyć . To przeze mnie Victoria jest u was w domu .
- Katniss, nie możesz - protestuje Peeta . - Ja pójdę . W końcu ja też podpisałem to rozporządzenie . Musisz się teraz oszczędzać .
- Nie. - mówię . - Kochanie, będę uważała . Idę z wami .
Kilka minut później byliśmy już w domu Effie .
- Gdzie oni są ? - szef Biura Aurorów pyta się dzieci .
Lena pokazuje na jakiś pokój .
- Alohomora.
Drzwi się otwierają . Wchodzimy do środka . W pokoju siedzi Victoria, a koło niej jakiś chłopak .
- Zabiję cię, Potter - krzyczy Victoria .
- Nie boję się ciebie, Riddle - mówi Harry .
- A powinieneś - mówi córka Voldemorta .
- Nie mam powodu, by się ciebie bać - mówi Potter . - Zniszczyłem horcruxy, stanąłem wiele razy do walki z Tomem i smierciożercami i przeżyłem . Pomagali mi w tym inni, ale jakoś się udało . Poza tym nie boję się śmierci .Jestem w stanie poświęcić swoje życie dla innych .Tak samo jak moi rodzice . Potrafię kochać . To sprawia, że jestem lepszy niż ty lub twój ojciec. Moje uczucia są silniejsze niż Voldemort .
- Jak śmiesz wymawiać jego imię ? - wrzeszczy Victoria . - Ty plugawy mieszańcu . Twoja matka była zwykłą szlamą .
- Za to twój ojciec był czarnoksiężnikiem, a twoja matka śmierciożerczynią, więc nie masz się czym chwalić. Moja mama oddała za mnie życie .Jedyną rzeczą, której Voldemort nie potrafił zrozumieć jest miłość. Ludzie nie wymawiali jego imienia, bo się bali . Strach przed imieniem zwiększa strach przed tym kto je nosi Ja się nie bałem . Znałem jego słabość : bał się śmierci, a ja byłem gotów umrzeć . Dałem się zabić Voldemortowi i dlatego żyję, a on nie .
Nic z tego nie rozumiem . Jak już będzie po wszystkim muszę się wszystkiego dowiedzieć o tym Potterze i Voldemorcie . Zauważyłam, że podczas całej wymiany zdań sługa Victorii milczy .
- Co pan z nimi zrobi? - pytam Pottera .
- Mów mi Harry - mówi Harry . - Wsadzę ich do Azkabanu . Z chęcią bym ich zabił, ale nie jestem mordercą . Azkaban to więzienie, które jest gorsze niż śmierć .
Nagle słyszę huk . Do pokoju wchodzą jacyś ludzie, wyczarowują kajdanki, aresztują ich i deportują się razem z nimi z domu Effie .
- Jesteśmy bezpieczni - szepcze do mnie Peeta . Podchodzi do mnie i mnie przytula, a ja się w niego wtulam.
- Proszę pana ... - mówię, ale Harry mnie nie słyszy lub ignoruje . - Harry ...
- Tak?
- Mógłby mi pan opowiedzieć o Voldemorcie i o czarodziejskim świecie? Niedawno dowiedziałam się, że jestem czarodziejką i jeszcze wielu rzeczy nie rozumiem. Myślę, że nawet Effie jeszcze wiele nie wie .
- Tak, jasne - odpowiada . - Jak ci na imię?
- Katniss - mówię i pokazuję na Peetę . - A to jest Peeta .
- Miło mi - mówi . - Ja jestem Harry Potter . Skoro chcecie, to usiądźcie, a ja opowiem wam moją historię.
Siadamy . Harry opowiada nam swoją historię, a my opowiadamy mu o naszym udziale w igrzyskach.
Autor : Lily
- Co pan z nimi zrobi? - pytam Pottera .
- Mów mi Harry - mówi Harry . - Wsadzę ich do Azkabanu . Z chęcią bym ich zabił, ale nie jestem mordercą . Azkaban to więzienie, które jest gorsze niż śmierć .
Nagle słyszę huk . Do pokoju wchodzą jacyś ludzie, wyczarowują kajdanki, aresztują ich i deportują się razem z nimi z domu Effie .
- Jesteśmy bezpieczni - szepcze do mnie Peeta . Podchodzi do mnie i mnie przytula, a ja się w niego wtulam.
- Proszę pana ... - mówię, ale Harry mnie nie słyszy lub ignoruje . - Harry ...
- Tak?
- Mógłby mi pan opowiedzieć o Voldemorcie i o czarodziejskim świecie? Niedawno dowiedziałam się, że jestem czarodziejką i jeszcze wielu rzeczy nie rozumiem. Myślę, że nawet Effie jeszcze wiele nie wie .
- Tak, jasne - odpowiada . - Jak ci na imię?
- Katniss - mówię i pokazuję na Peetę . - A to jest Peeta .
- Miło mi - mówi . - Ja jestem Harry Potter . Skoro chcecie, to usiądźcie, a ja opowiem wam moją historię.
Siadamy . Harry opowiada nam swoją historię, a my opowiadamy mu o naszym udziale w igrzyskach.
Autor : Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz