Prowadzę Gryfonów z drugiego roku na zajęcia . Przerabiają teraz mandragory . Mam założone nauszniki, bo ich wrzaski mogłyby mnie ogłuszyć. Nagle widzę poza murami szkoły błysk zielonego światła, a potem iskry zaklęć rzucanych przez śmierciożerców próbujących się przedrzeć przez magiczną kopułę . Wbiegam w nausznikach do szklarni i powiadamiam o tym nauczyciela zielarstwa - Teda Lupina . Wysyła patronusy do rodziców niepełnoletnich uczniów z informacją, że muszą szybko zabrać z hogwartu swoje dzieci . Po chwili przez malutką dziurkę w kopule zaczynają wchodzić na teren szkoły przerażeni czarodzieje i dosłownie uciekają stąd że swoimi dziećmi . Lenka przytula się do mnie i zaczyna płakać . Jest przerażona . Ona nie może wrócić do domu - nie ma się gdzie ukryć . Podchodzi do nas starsza pani o mile wyglądającej twarzy .
- Jak chcecie, to mogę stąd małą zabrać - mówi. - Jestem Molly Weasley, jestem teściową Harry'ego.
- Miło mi panią poznać - odpowiadam.
- Mi ciebie również, Katniss - odpowiada . - Teddy, ja ją zabieram, a ty powiadom o tym Effie .
- Dobrze ciociu - odpowiada i przytula się do pani Weasley - uważajcie na siebie.
- Ty na siebie też, kochaneczku - mówi pieszczotliwym głosem . - Powodzenia Katniss .
Biegnę razem z Lupinem, by powiadomić wszystkich o ewakuacji i rozpoczęciu wojny .
- Portium locomotor - mówi Effie jak ją znajdujemy . - Hogwart jest zagrożony .
Marmurowa armia wychodzi z zamku i maszeruje w stronę zakazanego lasu .
- Effie, Lenka jest w Norze - mówi Ted . - Molly Weasley ją zabrała.
Na twarzy Effie widać ulgę . Zastanawiam się nadal przebiegiem tej wojny . Jedno jest pewne . zakończy się po ostateczniej bitwie : Ja kontra Victoria .
...........................
Przepraszam za wszelkie błędy, rozdział pisany na telefonie xd
- Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz