*Oczami Peety*
Pół roku później ...
Zostały już tylko 2 tygodnie do ślubu mojego i Katniss. Druhnami zostaną Johanna, Effie oraz Janet - nasza nowa sąsiadka, a świadkiem Haymitch. Wszyscy goście już przyjechali. Nie jest ich zbyt dużo. Zaprosiliśmy Harry'ego z Ginny, Rona z Hermioną, mamę Katniss i oczywiście druhny. Wesele odbędzie się w domu Effie.
Robię właśnie śniadanie dla Katniss. Zamierzam jej je zanieść do łóżka. Do kuchni wchodzi Janet.
- Hej, Peeta - mówi zalotnie.
- Hej - odpowiadam.
- Co robisz ? - pyta..
- Śniadanie dla Katniss.
- Dla mnie też zrobisz ?
- Nie wiem.
- A teraz już wiesz ?
- Nie - Janet jest czasem bardzo irytująca.
Janet podchodzi do mnie od tyłu i mnie przytula, po czym zaczyna masować mi kark.
- Co ty robisz ?!- jestem zły i zaskoczony.
- Próbuję cię przekonać - składa mi pocałunki na karku.
- Przestań - mówię.
Nie reaguje.
- Przestań - powtarzam.
- Czemu ? - zostawia w spokoju mój kark i patrzy mi w oczy.
- Bo mam dziewczynę - odpowiadam.- A raczej narzeczoną.
- Czyli lubisz jak cię całuję i mam przestać, bo boisz się, że się dowie ?
Zanim zdążam odpowiedzieć Janet zaczyna mnie całować . Tym razem w usta. Jestem przerażony. Chcę ją od siebie oderwać, ale jestem jak sparaliżowany.
Nagle do kuchni wchodzi Katniss. Udaje mi się od siebie oderwać Janet, ale jest już za późno. Katniss nas widziała. Całujących się. I nie wiem, czy mi uwierzy jak jej powiem, że nie odwzajemniłem tego pocałunku...
Katniss wybiega z kuchni,a ja za nią. Katniss znika mi z oczu. Szukam jej po całym domu. Nie mogę jej nigdzie znaleźć. Wybiegam na podwórko. Siedzi na ławce przed domem i płacze. Podbiegam do niej .
- Katniss, to ona mnie pocałowała, ja tego nie chciałem, nie odwzajemniłem tego pocałunku ... - tłumaczę.
- Zostaw mnie w spokoju! - krzyczy. - Jak mogłeś ? Ufałam ci, a ty mnie zdradziłeś.
- Katniss, ja ... ona ... przepraszam ... ja ... ja ... ja nie ... ja nie chciałem ... to ona... - też zaczynam płakać.
- Zostaw mnie w spokoju! - krzyczy.
- Porozmawiajmy ... - proszę.
- Zostaw mnie ... - odpowiada.
- Ale ...
- Zostaw mnie, proszę - w jej głosie jest słychać błagalną nutę.
Zrezygnowany odchodzę.
- Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz