niedziela, 15 czerwca 2014

Zaczarowane Panem : Rozdział 19: smutek i niebezpieczeństwo

                                                                *oczami Katniss *
Jak on mógł mi to zrobić ? Zwłaszcza po tym wszystkim, co razem przeszliśmy. Twierdzi, że to nie jego wina. Nie wiem czy mu wierzyć, czy nie. Kocham go, ale nie jestem pewna czy on na pewno kocha mnie.
Już minęły od tego zdarzenia 4 dni. Siedzę zamknięta w pokoju i płaczę. Nie chcę nikogo widzieć oprócz Lenki, która przynosi mi chusteczki i kolejne opakowania lodów. Przez aktualny brak większych problemów, typu głód, zagrożenie życia, bycie na arenie stałam się słabsza i bardziej podatna na zranienie. Wiem, że muszę wziąć się w garść, ale nie potrafię. Postanawiam włączyć telewizję. Leci akurat jakiś stary serial, z czasów, gdy Panem to jeszcze było USA.
- On jest twoją pierwszą miłością, ja zamierzam być ostatnią. Bez względu na to jak długo to potrwa.
Zaczynam płakać jeszcze bardziej i zmieniam kanał.
- Udawanie, że cię nie kocham było najtrudniejszą rzeczą jaką kiedykolwiek zrobiłem.
Znowu zmieniam kanał.
- Kochałam cię bez względu na wszystko, a ciebie to nawet nie obchodzi.
Znowu.
- Kocham cię bardziej niż chcę zostać gwiazdą.
Znowu zmieniam kanał.
- Oczywiście, że cię kocham, Chuck. Zawsze cię kochałam. Kocham cię coraz mocniej i mocniej każdego dnia, o ile się da kogoś kochać tak bardzo.
Postanawiam wyłączyć telewizor i wyjść z pokoju. Szukam Lenki, ale nie mogę jej nigdzie znaleźć. Wychodzę przed dom i nie wierzę własnym oczom. Zachodnia część domu płonie. Wbiegam do domu i każę wszystkim jak najszybciej opuścić budynek. Wszyscy szybko wybiegają. Jednak kogoś mi brakuje.
Nie ma Peety.
Każę Effie wezwać pomoc i bez najmniejszego zastanowienia wbiegam do domu. Może i Peeta mnie zranił, ale i to nie zmienia faktu, że go kocham.
- Peeta! - wołam.
Nie odpowiada. Próbuję otworzyć drzwi od pokoju, ale nie mogę. Przypomina mi się to, co mówiła mi Effie. To są drzwi zatrzaskowe, które można otworzyć tylko kluczem wiszącym na gwoździu w kuchni. Zamontowała je, jak dzieci były małe, żeby same nie wychodziły z pokoiku. Biegnę do kuchni, zdejmuję klucz i biegnę do pokoju w którym uwięziony jest Peeta. Otwieram drzwi i wchodzę do pokoju. Widzę tylko płomienie i dym. Dużo dymu i płomieni. Znajduję Peetę nieprzytomnego na podłodze. Wyciągam go z pokoju. 15 minut później pożar jest ugaszony, a Peetą zajmują się lekarze w świętym Mungu.
- Lily




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz