- Co z nim ?!- krzyczy.
- Nie wiemy - odpowiadam.
- To wszystko twoja wina - mówi. - Chciałaś go zabić.
- Ja go uratowałam.
- Kłamiesz! Chciałaś zabić mojego chłopaka i musisz ponieść karę.
- To przecież mój chłopak.
- Nie, on kocha tylko mnie.
- Nie. To MÓJ narzeczony. Powinnaś się leczyć.
- Zgadzam się z Katniss - popiera mnie Effie. - A teraz już idź.
- Jak śmiesz tak do mnie mówić?
- Normalnie.
- A teraz wyjdź - mówi Haymitch.
- Nie! - Janet krzyczy na cały szpital.
Podchodzi do niej auror i prowadzi ją do wyjścia, a ona próbuje mu się wyrwać i krzyczy.
- Psychopatka - stwierdzam.
- Powinna się leczyć - dodaje Effie.
Podchodzi do nas uzdrowiciel.
- Jego stan jest ciężki. Wyleczyliśmy już mu całkowicie poparzenia. to nie było trudne, znamy wiele skutecznych zaklęć i mamy dostęp do wielu uzdrawiających eliksirów. Jednakże, w skutek zatrucia dymem Peeta stracił przytomność i upadając uderzył się w głowę. I to bardzo mocno. Jest w śpiączce.
- Wybudzi się? - pytam.
- Nie wiemy - odpowiada. - Robimy wszystko co możemy, żeby się wybudził. Niestety jednak jego stan jest zbyt ciężki, żeby móc przewidzieć, czy to nam się uda. Będę panią informował o każdym polepszeniu i pogorszeniu jego stanu.
- Dobrze - odpowiedziałam.
Uzdrowiciel odchodzi, a ja podchodzę do szyby oddzielającej korytarz od sali w której leży Peeta.
- Wyzdrowiejesz - szepczę. - Musisz wyzdrowieć. Tak bardzo cię kocham ...
- Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz