Przykro mi, ale to już jest koniec ... Zapraszam was serdecznie na epilog !
Pół roku temu, kilka dni po tym jak Peeta wybudził się ze śpiączki przyszłam do niego razem z Effie, Haymitchem, Leną i Lily. Peeta bardzo się ucieszył z tej wizyty. Nagle do sali wszedł uzdrowiciel z wynikami Peety. Poprosił mnie na słówko na korytarz. Oczywiście od razu z nim wyszłam. Oznajmił mi, że zrobił Peecie wszystkie badania kilkakrotnie, żeby mieć pewność i powiedział, że Peeta ma ostrą białaczkę i zostało mu kilka miesięcy życia. Powiedział też, że skonsultował się z mugolskim lekarzem, który potwierdził, że jest już za późno na chemioterapię. Próbował też uzdrowić go przeróżnymi eliksirami, ale jego organizm na nie nie reaguje. Kilka dni później Peeta został wypisany do domu, żeby mógł ze mną i naszą córeczką spędzić ostatnie chwile swojego życia. Wzięliśmy z Peetą ślub. Stanowiliśmy kochającą się rodzinę. A potem jego choroba zaczęła coraz bardziej postępować. Jego stan z sekundy na sekundę coraz bardziej się pogarszał. A potem odszedł. Zniknął na zawsze z tego świata.
Minęły już dwa tygodnie od pogrzebu. Nie ma takiej chwili, kiedy bym o nim nie myślała. Był moim aniołkiem na Ziemi, a teraz jest aniołkiem w niebie. Widocznie tak musiało być. Przynajmniej mam moją córeczkę, na którą zawsze mogę liczyć. Lily bardzo mnie wspiera i bardzo wydoroślała ostatnio. O ile da się powiedzieć, że tak małe dziecko wydoroślało. Chodzi mi o to, że nie pozwala mi się załamać. Jestem dużo silniejsza niż moja mama, gdy straciła męża. Nie zamknęłam się w sobie. Ostatnio nawet zaprzyjaźniłam się z nowym sąsiadem, który jest bardzo przystojny. Może za kilka lat ta znajomość przerodzi się w miłość, kto wie ... Jednak nigdy nie zapomnę o Peecie. Wiem jednak, że on by chciał, żebym poszła na przód.
Jestem na cmentarzu razem z Lily. Mała właśnie położyła kwiaty na grobie Peety.
- Kocham cię, tatusiu - powiedziała, a ja ją mocno przytuliłam. - Ciebie, mamusiu też kocham.
- Ja ciebie też, córeczko - odpowiedziałam. - I jestem pewna, że tata też cię kocha.
Wzięłam ją za jej malutką rączkę i poszłyśmy razem do domu. Teraz, po śmierci Peety ona jest moim całym światem.
- Lily
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz