środa, 9 lipca 2014

Miniaturka: Lily i James

Kwaterą główną w roku 1979 był dom Jamesa Pottera, który dostał go w spadku po niedawno zmarłych rodzicach.  Mieszkali w nim wtedy James i Lily Potter wraz z ich przyjaciółmi : Syriuszem Blackiem i Dorcas Meadowes, którzy byli parą.
-         Dzisiejsze spotkanie Zakonu Feniksa uważam za zakończone – powiedział Albus Dumbledore. – Do zobaczenia jutro.
Wszyscy zaczęli rozchodzić się do domów. Lily usiadła na kanapie, a do niej przysiedli się James i Syriusz. Dorcas została zaproszona na imieniny swojej ciotki, więc udała się do Londynu. Potterowie i Black rozmawiali w najlepsze, gdy nagle do salonu przez uchylone okno wleciała piękna, śnieżnobiała sowa. Wylądowała na kanapie obok Syriusza. Łapa wziął od niej list.
-         Andromeda zaprasza nas na obiad świąteczny – powiedział. – Mamy u niej być o 15:00
-         To świetnie – powiedziała Lily. – Dawno już u niej nie byliśmy ...
-         Zaraz wracam – rzekł Black. – Muszę napisać jej odpowiedź.
-         Powiedz mu – Lily szepnęła na ucho mężowi.
-         Teraz? – zapytał lekko zdziwiony James.
-         Tak – odpowiedziała Lily. – Niech już wie.
-         No dobrze – powiedział Rogacz i pocałował Lily w policzek. – Zrobię wszystko, co tylko moja królowa rozkaże .
Lily cmoknęła męża w usta i udała się do kuchni.
-         Macie może ochotę na ciasto? – zawołała Lily. – Z tego co widzę, zostało jeszcze trochę w lodówce.
-         Jasne! – krzyknęli równocześnie James i Syriusz.
-         Łapo, muszę ci coś powiedzieć – powiedział Potter.
-         Chyba nie zamierzasz rozstać się z Lily – odpowiedział Black.
-         Nie. Jasne, że nie.
-         To dobrze.
-         Jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię – powiedział Rogacz. – Zostanę ojcem!
-         Na brodę Merlina! – krzyknął Syriusz, po czym przytulił Jamesa. – Gratuluję!
Gdy tylko Lily weszła z ciastem do salonu Syriusz do niej podbiegł i ją przytulił.
-         Gratuluję! – powiedział. – Jak się czujesz?
-         Dobrze – odpowiedziała Lily.- Może nawet lepiej niż kiedykolwiek.
-         To świetnie – Syriusz nadal trzymał Lily w objęciach.
-         Kotku, mógłbyś ode mnie wziąć talerz z ciastem? – zapytała Rudowłosa.
-         Oczywiście – James zabrał jej talerz i położył na stole.
-         Dziękuję – odpowiedziała. – Łapo, wiesz, że cię kocham jak brata, ale mógłbyś mnie w końcu puścić?
-         Jasne – powiedział.
-         Dziękuję – Lily usiadła na kanapie pomiędzy Jamesem i Syriuszem. – Chciałbyś może zostać ojcem chrzestnym?
-         Jasne, z przyjemnością – odpowiedział.
***
                        Godzinę później Syriusz i Potterowie weszli do domu Tonksów. Przywitała ich sześcioletnia córeczka Andromedy.
-         Dzień doooobry – powiedziała radosnym głosem i uśmiechnęła się szeroko do Lily i Jamesa. - Wuuuuuuuuujek!  - krzyknęła i przytuliła się do Syriusza.
-         Cześć, Nimfadoro – Syriusz wziął ją na ręce.
-         Wujku, nie nazywaj mnie tak – odpowiedziała urażona Nimfadora. – Nie znoszę tego imienia.
-         A Dora może być?
-         No dobra – zgodziła się mała. – Wujek, pokażę ci czego się nauczyłam.
-         Dobrze – odstawił ją na ziemię.
Zamknęła oczy, a jak je otworzyła jej włosy zmieniły kolor. Z brązowych zrobiły się fioletowe.
-         Wow! – powiedziała zachwycona Lily, która razem z Jamesem przypatrywała się tej całej scenie. – Jak ty to zrobiłaś?
-         Jestem metamorfomagiem – odpowiedziała. – Mogę zmieniać swój wygląd kiedy chcę bez używania eliksirów.
-         To jest genialne!- odpowiedział James.
Nimfadora zaprowadziła ich do salonu, w którym było pełno ludzi. Przyszedł nawet Albus Dumbledore.  Podeszła do nich Andromeda i ich po kolei wyściskała.
Andromeda była świetną kucharką, o czym świadczy to, że wszyscy wychwalali jej potrawy.
Wszyscy śmiali się, jedli i pili wino. Lily jako jedyna nie tknęła alkoholu w swoim kieliszku. Dumbledore popatrzył w jej stronę i uśmiechnął się do niej przyjaźnie. Lily odwzajemniła uśmiech. Nagle jego uśmiech zniknął z jego twarzy. Patrzył się na Lily, jej pełny kieliszek, aż w końcu powiązał fakty i z każdą sekundą jego twarz coraz bardziej pochmurniała. Wstał od stołu, po czym podszedł do Lily i Jamesa.
-         Mogę was prosić na słówko? – zapytał.
-         Jasne – wstali od stołu i udali się za Dumbledorem do pierwszego lepszego wolnego pokoju.
-         Lily, jesteś w ciąży? – zapytał prosto z mostu.
-         Tak – odpowiedziała. – Skąd pan wie?
-         Nie tknęłaś wina, a wiem, że to twoje ulubione.
-         Grozi wam i dziecku ogromne niebezpieczeństwo – powiedział i zaczął opowiadać im o przepowiedni.

- Lily

2 komentarze: