Kwaterą główną w roku 1979 był
dom Jamesa Pottera, który dostał go w spadku po niedawno zmarłych
rodzicach. Mieszkali w nim wtedy James
i Lily Potter wraz z ich przyjaciółmi : Syriuszem Blackiem i Dorcas Meadowes, którzy
byli parą.
-
Dzisiejsze spotkanie Zakonu Feniksa uważam za zakończone –
powiedział Albus Dumbledore. – Do zobaczenia jutro.
Wszyscy zaczęli rozchodzić się do domów. Lily usiadła na
kanapie, a do niej przysiedli się James i Syriusz. Dorcas została zaproszona na
imieniny swojej ciotki, więc udała się do Londynu. Potterowie i Black
rozmawiali w najlepsze, gdy nagle do salonu przez uchylone okno wleciała
piękna, śnieżnobiała sowa. Wylądowała na kanapie obok Syriusza. Łapa wziął od
niej list.
-
Andromeda zaprasza nas na obiad świąteczny – powiedział. –
Mamy u niej być o 15:00
-
To świetnie – powiedziała Lily. – Dawno już u niej nie byliśmy
...
-
Zaraz wracam – rzekł Black. – Muszę napisać jej odpowiedź.
-
Powiedz mu – Lily szepnęła na ucho mężowi.
-
Teraz? – zapytał lekko zdziwiony James.
-
Tak – odpowiedziała Lily. – Niech już wie.
-
No dobrze – powiedział Rogacz i pocałował Lily w policzek. –
Zrobię wszystko, co tylko moja królowa rozkaże .
Lily cmoknęła męża w usta i udała się do kuchni.
-
Macie może ochotę na ciasto? – zawołała Lily. – Z tego co
widzę, zostało jeszcze trochę w lodówce.
-
Jasne! – krzyknęli równocześnie James i Syriusz.
-
Łapo, muszę ci coś powiedzieć – powiedział Potter.
-
Chyba nie zamierzasz rozstać się z Lily – odpowiedział Black.
-
Nie. Jasne, że nie.
-
To dobrze.
-
Jesteś pierwszą osobą, której o tym mówię – powiedział Rogacz.
– Zostanę ojcem!
-
Na brodę Merlina! – krzyknął Syriusz, po czym przytulił
Jamesa. – Gratuluję!
Gdy tylko Lily weszła z ciastem
do salonu Syriusz do niej podbiegł i ją przytulił.
-
Gratuluję! – powiedział. – Jak się czujesz?
-
Dobrze – odpowiedziała Lily.- Może nawet lepiej niż
kiedykolwiek.
-
To świetnie – Syriusz nadal trzymał Lily w objęciach.
-
Kotku, mógłbyś ode mnie wziąć talerz z ciastem? – zapytała
Rudowłosa.
-
Oczywiście – James zabrał jej talerz i położył na stole.
-
Dziękuję – odpowiedziała. – Łapo, wiesz, że cię kocham jak
brata, ale mógłbyś mnie w końcu puścić?
-
Jasne – powiedział.
-
Dziękuję – Lily usiadła na kanapie pomiędzy Jamesem i
Syriuszem. – Chciałbyś może zostać ojcem chrzestnym?
-
Jasne, z przyjemnością – odpowiedział.
***
Godzinę później Syriusz i Potterowie
weszli do domu Tonksów. Przywitała ich sześcioletnia córeczka Andromedy.
-
Dzień doooobry – powiedziała radosnym głosem i uśmiechnęła się
szeroko do Lily i Jamesa. - Wuuuuuuuuujek!
- krzyknęła i przytuliła się do Syriusza.
-
Cześć, Nimfadoro – Syriusz wziął ją na ręce.
-
Wujku, nie nazywaj mnie tak – odpowiedziała urażona Nimfadora.
– Nie znoszę tego imienia.
-
A Dora może być?
-
No dobra – zgodziła się mała. – Wujek, pokażę ci czego się
nauczyłam.
-
Dobrze – odstawił ją na ziemię.
Zamknęła oczy, a jak je otworzyła jej włosy zmieniły kolor.
Z brązowych zrobiły się fioletowe.
-
Wow! – powiedziała zachwycona Lily, która razem z Jamesem
przypatrywała się tej całej scenie. – Jak ty to zrobiłaś?
-
Jestem metamorfomagiem – odpowiedziała. – Mogę zmieniać swój
wygląd kiedy chcę bez używania eliksirów.
-
To jest genialne!- odpowiedział James.
Nimfadora zaprowadziła ich do salonu, w którym było pełno
ludzi. Przyszedł nawet Albus Dumbledore.
Podeszła do nich Andromeda i ich po kolei wyściskała.
Andromeda była świetną kucharką, o czym świadczy to, że
wszyscy wychwalali jej potrawy.
Wszyscy śmiali się, jedli i pili wino. Lily jako jedyna nie
tknęła alkoholu w swoim kieliszku. Dumbledore popatrzył w jej stronę i
uśmiechnął się do niej przyjaźnie. Lily odwzajemniła uśmiech. Nagle jego
uśmiech zniknął z jego twarzy. Patrzył się na Lily, jej pełny kieliszek, aż w
końcu powiązał fakty i z każdą sekundą jego twarz coraz bardziej pochmurniała.
Wstał od stołu, po czym podszedł do Lily i Jamesa.
-
Mogę was prosić na słówko? – zapytał.
-
Jasne – wstali od stołu i udali się za Dumbledorem do
pierwszego lepszego wolnego pokoju.
-
Lily, jesteś w ciąży? – zapytał prosto z mostu.
-
Tak – odpowiedziała. – Skąd pan wie?
-
Nie tknęłaś wina, a wiem, że to twoje ulubione.
-
Grozi wam i dziecku ogromne niebezpieczeństwo – powiedział i
zaczął opowiadać im o przepowiedni.
Bardzo ciekawa miniaturka :D
OdpowiedzUsuńDziękuję :D
OdpowiedzUsuń