sobota, 16 sierpnia 2014

Inna Strona Petunii: cz.6

Kochana Petunio, 
Z okazji trzecich urodzin Harry'ego przysłałem mu prezent. Przekaż mu go. Mam nadzieję, że wszystko u Was dobrze!
Całusy
Albus

Szanowny Panie Dumbledore,
Przekazałam Harry'emu prezent. Naprawdę bardzo się ucieszył. Bardzo mu smakowały czekoladowe żaby. Ciągle też się bawi nowym samochodzikiem. 
Pozdrawiam
Petunia Dursley


*** 
Droga Tunio,
Czy On nadal jest tak bardzo podobny do Pottera?
                                                                      Snape 

Od: Petunia Dursley
Do: Severus Snape
Niestety. Nie mogę patrzeć na to dziecko. Wygląda jak kopia James'a. Tylko oczy ma zielone, po Lily.

Od: Severus Snape
Do: Petunia Dursley
A już miałem nadzieję, że coś się zmieniło. Już wiem, że nie mam szans na polubienie go, gdy będę go uczył. A jak z charakterem?

Od: Petunia Dursley
Do: Severus Snape
Nieważne jaki jest .Ważne, że w niczym nie przypomina Lily.

Od: Severus Snape
Do: Petunia Dursley
To dziecko już napawa mnie odrazą... A mimo tego muszę go chronić ...

Od: Petunia Dursley
Do: Severus Snape
Ja niestety też ... Wiem, co czujesz...

Od: Severus Snape
Do: Petunia Dursley
Łączmy się w bólu ... W sumie mogę się na nim zemścić za zachowanie Jamesa w stosunku do mnie ... Może nie będzie aż tak źle...

Od:  Petunia Dursley
Do: Severus Snape
Vernon codziennie się na Harrym mści za to jak Potter go  potraktował... A spotkał się z Jamesem tylko raz w życiu. Ja staram się już temu dziecku nie dokładać i zachowuję się neutralnie w stosunku do niego ...  

*** 
- Ciociu...
- Tak?
- A kim byli moi rodzice? 
- Nie pracowali - odpowiedziałam zgodnie z prawdą.
- Ale byli dobrymi ludźmi, prawda?
- Cóż, twój ojciec był kanalią ... - odpowiedziałam znowu zgodnie z prawdą.- Ale twoja mama była inna...
  Chciałam mu opowiedzieć o mojej siostrze, o jej wdzięku, uroku osobistym, serdeczności, dobrym sercu, ale nie mogłam ... Nie byłam w stanie tego z siebie wydusić...
- A dlaczego nie żyją?
  Zawahałam się." Kiedyś i tak się dowie - myślałam gorączkowo.- Ale jeszcze nie teraz. Na razie nie musi wiedzieć. Jest za młody, żeby mu opowiadać o Voldemorcie. Muszę go chronić. Muszę go chronić za wszelką cenę. A niewiedza może być dla tego dziecka zbawieniem"
- Zginęli w wypadku samochodowym - skłamałam.- I nie zadawaj więcej pytań ...
... bo nie mam już siły na nie odpowiadać, nie chcę już myśleć o tym, że nigdy nie pogodziłam się z siostrą - dokończyłam w myślach.
***

- NIECH PANI POWIE SWOJEMU NIEWYCHOWANEMU SYNOWI, ŻEBY PRZESTAŁ SIĘ ZNĘCAĆ NA HARRYM! ALBUS WŁAŚNIE SIĘ DOWIEDZIAŁ, ŻE DZISIAJ DUDLEY KAZAŁ WCHODZIĆ POTTEROWI DO MUSZLI W TOALECIE! TO PRZEKRACZA LUDZKIE POJĘCIE! ALBUS CHCIAŁ DO PANI NAPISAĆ, ALE POWIEDZIAŁAM MU, ŻE JA SIĘ TYM ZAJMĘ! ZACHOWANIE PANI SYNA JEST OKRUTNE! TAK NIE WOLNO! HARRY'EMU NALEŻY SIĘ SZACUNEK! NIE TYLKO Z RACJI, ŻE JEST BOHATEREM, ALE TEŻ DLATEGO, ŻE JEST CZŁOWIEKIEM, ISTOTĄ ŻYWĄ! JEŚLI PANI NIE OGARNIE SWOJEGO SYNA, TO JA TO ZROBIĘ, A MUSI PANI WIEDZIEĆ, ŻE JESTEM NAPRAWDĘ DOBRA  Z TRANSMUTACJI I ZAKLĘĆ! A SWOJĄ DROGĄ, JEŚLI ON SIĘ TAK ZACHOWUJE W WIEKU SIEDMIU LAT, TO NA PANI MIEJSCU JUŻ BYM SIĘ BAŁA CO Z NIEGO WYROŚNIE! Z poważaniem, Minerwa McGonagall.

Wyjec skończył wykrzykiwać swoją treść, a następnie się spalił. Pięć minut później  Harry i Dudley wrócili do domu ze szkoły. 
- Harry, idź do swojego pokoju - powiedziałam drżącym głosem. - A z tobą, Dudley sobie pogadam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz