Przez długi czas zastanawiałam się, czy dodać tu opowiadanie, które zaczęłam ostatnio pisać. Powód jest prosty - chciałabym je kiedyś wysłać na jakiś konkurs jak już je skończę, a opowiadania wysyłane na konkursy nie mogą być zazwyczaj nigdzie wcześniej publikowane. Opowiadanie nie jest niestety związane z HP, ale ostatnio nie mam jakoś weny na fanfiction, więc będę też tu dodawała inne opowiadania, w większości fantasy. Jeśli chodzi o to konkretne opowiadanie, to doszłam do wniosku, że je wam wstawię i najwyżej je kiedyś usunę czy coś. W takim razie zapraszam na Prolog :
Dawno, dawno temu wszystkie
światy żyły ze sobą w zgodzie. Po
śmierci ludzie trafiali do nieba albo do piekła, a bramy od tych dwóch światów
były zamknięte. Portali pomiędzy wszystkimi
wymiarami strzegli czarodzieje. Pomagali im w tym łowcy, którzy posiadali co
prawda ograniczoną magiczną moc, ale byli za to wyszkoleni w walce z wszystkimi
rodzajami magicznych istot. Bardzo rzadko dochodziło do nieporozumień pomiędzy
mieszkańcami wszystkich światów.
Jednak wszystko, co dobre, kiedyś
się kończy. Pewnego dnia Królem Piekła, czyli osobą, która rządziła piekłem pod
nieobecność Lucyfera, który został zamknięty przez archanioła Michała w Próżni został demon o imieniu Marcus, który posiadał
ogromną magiczną moc. Pragnął on zburzyć
ład i pokój, który panował na wszystkich planetach. Stworzył swoją armię
demonów, które miały mu pomóc w opanowaniu wszystkich wymiarów. Zdobył pilnie strzeżony klucz i otworzył
bramy piekieł.
Nadeszły wtedy straszliwe czasy.
Demony wydostały się z piekła i zaczęły podstępem zawierać umowy z innymi
rasami prowadzące do przemienienia ich w demony. Zaczęły opętywać niewinnych
ludzi i mordować wszystkich, którzy stanęli im na drodze. Marcus był najbardziej okrutnym z demonów i to przez
niego zginęła większość ludzi.
Wszystkie istoty postanowiły
sięgnąć po ostateczną broń przeciw walce ze złem. Zawarły sojusz z
najdoskonalszymi, najwspanialszymi, ale też najbardziej niebezpiecznymi, zaraz
po demonach istotami. Zawarły sojusz z wysłannikami samego Boga - z Aniołami.
Aniołowie, a zwłaszcza Archaniołowie byli zbyt ważnymi istotami, by
zejść na jakąkolwiek planetę, więc zesłali do najbardziej niszczonej przez
demony krainy grupkę składającą się z kilku młodych i mało ważnych dla nieba aniołów.
Dowodził nimi młodszy brat Archanioła Michała o imieniu Khauriel.
Khauriel zdobył ciało
umierającego człowieka i opętując go zszedł na ziemię. Jego obecność w
naczyniu, które umierało miało zbawienny wpływ na ciało tego człowieka, bo
anielskość Khauriela go uzdrawiała.
Khauriel miał od tej pory prawie dwa metry wzrostu, brązowe, włosy opadające mu lokami na kark i
czoło, niebiesko-zielone oczy, wydatne kości policzkowe i był nieziemsko przystojny. Rozkazał pozostałym aniołom walczyć z demonami,
po czym przyłączył się do pewnej rodziny
łowców i pomagał im się bronić przed atakującymi ich potworami.
Na planecie Siedmiu Magów, w
krainie zwanej Sidrat żyło siedem
ras: na zachodzie żyli czarodzieje i łowcy, na wschodzie elfy, w środkowej
części kraju żyły wampiry i wilkołaki, na północy olbrzymy, a na południu zmiennokształtni,
którzy zajmowali się hodowlą smoków.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz